Józek, nie daruję Ci tej nocy!
W ciemności, która ogarnęła ogród, Piękna siedziała zupełnie sama na progu domu zamieniającego się z każdą nocną godzinę w amorficznego i groźnego potwora. Nie miała bladego pojęcia, gdzie podział się Ryszard, co więcej nie miała nawet czasu, żeby zastanowić się nad tym wnikliwiej. Maciejowa, trochę z racji wieku, a trochę z wrodzonego lenistwa, spała zapewne mocno przytulona do swojej przysposobionej córki, rudej Kropeczki i nie w głowie jej było reagowanie na cichutkie, podszyte strachem nawoływania Pięknej.
Tymczasem wyostrzone zmysły Agrafki chwytały każdy ruch i dźwięk. Od czasu owej niefortunnej wycieczki, podczas której niemal nie straciła oka, a postradała całkiem zdolność widzenia w połowie (jak to dobrze, że miała jeszcze jedno oko w zapasie…) rzadko bywała poza domem po zmierzchu. Teraz wszystkie dźwięki, zapachy i niespodziewane szmery w równym stopniu zadziwiały, co przerażały Piękną. Wśród tych niespokojnych dźwięków czujne ucho Agrafki wyłowiło coś, co było inne… złowieszcze, co niosło niepokój. To coś zbliżało się do niej… Piękna była dzielna i chciała dowiedzieć się, co może wydawać takie dziwne dźwięki, ale Agrafka raczej płochliwa zamierzała się rzucić do ucieczki… Zbyt wiele sprzecznych uczuć jak na jedną małą istotę…
Coś zbliżało się coraz szybciej. Każdy nerw zdawał się krzyczeć – COŚ zaczyna być niemal namacalne. Nagle COŚ rzuciło się na Agrafkę! Było już za późno. COŚ szczypało ją w tyłek. Piękna przystąpiła do ataku, wbiła w COŚ swoje mordercze zęby i pazury. Kiedy kopała tylnymi nogami COŚ z całej siły, przebudziła się uwieszona ręki Matki-Karmicielki Kotów, która próbowała usunąć z jej zimowych “portek” okazały kołtun. Telewizor ryczał na cały regulator stary przebój “Józek! Nie daruję ci tej nocy!”

fusilla powiedział
1 kwiecień, 2007 @ 9:08 am
Już chciałam krzyknąć: Matka nie Karmicielka, ale Dręczycielka! Alem w porę się zmitygowała, bo co, jak co, ale Piękna musi być piękna. Czasami wszakże piękno w bólach się rodzi!
Przesyłamy wiele serdeczności!
fusilla powiedział
10 kwiecień, 2007 @ 8:52 pm
A Koty śpią? Czy cóś? I Matka Karmicielka takoż???
Matka-Karmicielka Kotów powiedział
10 kwiecień, 2007 @ 9:26 pm
Och… Matka-Karmicielka Kotów jest w humorze pieskim… Ale obiecuje się poprawić jak najszybciej tylko można. Ale to jeszcze nie dziś…