Keine grenzen
Mówi się, że przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka, a że człowiek to ssak, a ssak to gatunek kręgowca, a kręgowce to zwierzęta… No dobra, to jest naprawdę wysoce stresujące! Bo wyobraźcie sobie… przyzwyczajeni do określonych uwarunkowań przestrzeni pomykamy niefrasobliwie ulubiona ścieżką, tym bardziej cenioną, ponieważ prowadzącą najkrótszą drogą do źródła przyjemności stawianych przez nas na pierwszym miejscu… (no w każdym razie znajdujących się w czołówce), a tu nagle wyrastają przed nami zasieki, uzbrojone rowy i szlabany z napisem – NIE WOLNO! WYNOCHA! PASZLI WON!
No właśnie. Piękna posłyszawszy głos Matki-Karmicielki Kotów biegła na przełaj przez polankę wysypaną korą dla wygody Seniorki Rodu i ku uciesze domowników uwielbiających się wylegiwać w zacienionym miejscu za tujami w gorące letnie dni. Ten jeden jedyny głos jak zwykle wabił ją, uwodził i obiecywał niezwykłe doznania (i to bez względu na to czy wypowiadane słowa były skierowane do niej czy nie). Ale Piękna nie mogła wiedzieć ani nawet się spodziewać tego, że podstępny wróg nie próżnował… Korzystając z uśpionej czujności obrońców Zjednoczonego Królestwa pod wodzą leniwego wiosenną porą Ryszarda i Pięknej zadziwionej różnorodnością doznań wszelkich, wróg dokonał zaboru! Korowisko zmieniło statut z ziem lennych Królestwa na część Cesarstwa Ogrodniczego Seniorki Rodu, a na znak inkorporacji postawiony został – nie tak wysoki, żeby go nie można było pokonać drogą lotniczą, ale zaskakujący przez swoją obecność w ogóle – zielony płotek, na który z impetem wpadła Piękna-Agrafka!

fusilla powiedział
17 kwiecień, 2007 @ 12:21 pm
I bądź tu kocie mądry! Nie można było dać czasu na przyzwyczajenie się do nowych przyzwyczajeń?
ewkajakubowska powiedział
17 kwiecień, 2007 @ 1:38 pm
No niby można, ale bez względu na to, ile się ma czasu na przyzwyczajenie się do nowych przyzwyczajeń, to i tak jest to zawsze za mało