Rodzinne sekrety

15 maj, 2007 at 3:32 pm (Kotagoria)

W rodzinie rzadko poruszało się ten temat. Ba! Właściwie od zawsze stanowił on głęboko skrywaną, wstydliwą tajemnicę. Początkowo chodziło o to, aby z trudem odbudowanej reputacji księżnej Izabeli nie narażać na szwank (cóż, sklejana porcelana może nie traci na urodzie, jeśli umiejętnie dokonało się naprawy, ale z pewnością traci na wiarygodności). Potem zaś uważano, że nieobyczajne zachowanie niegdyś młodej i pięknej damy mogłoby stanowić zły przykład dla młodego pokolenia. W końcu zaś nie wspominano o tym przez wzgląd na wiek staruszki. Któż bowiem mógłby czyny nierządne skojarzyć z nobliwą wiekową damą?! Któż miałby sumienie przed jej zamyślonymi niedowidzącymi oczyma stawiać dowód jej dawnej niefrasobliwości?! A dowód ten już na pierwszy rzut oka był jednoznaczny i nie nasuwał absolutnie żadnych wątpliwości co do jego autentyczności. Dowód miał wygląd pospolity a charakter po chłopsku zaciekły. Niemniej arystokratyczne pochodzenie, niczym tłusta oliwa wypływająca na powierzchnię wody, dawało o sobie znać, kiedy tylko znalazło sobie ujście. Upodobania do wielkopańskich rozrywek, polowania na grubego zwierza, pohulanki do białego rana i nie licujące z wyglądem zamiłowanie do luksusu. Cóż się dziwić, choć tylko w połowie, ale jednak Ryszard był arystokratą…

 

7 komentarzy

  1. fusilla powiedział

    No popatrz! Ludzie też tak mają! Od kotów się nauczyli, czy co???:-))))))

  2. Matka-Karmicielka Kotów powiedział

    Pewnie tak, moim zdaniem koty były wcześniej ;-)

  3. sad.a.5 powiedział

    swietnie opisalas jego nature :)

  4. Matka-Karmicielka Kotów powiedział

    Księżno, to zaledwie marne odbicie tego co Ryszard, zwany Hrabią von Dzwonem, czasem Panem Darcy, sobą reprezentuje. A to na czym leży na zdjęciu to koronkowa firanka udłubana własnoręcznie przez moją macierz…

  5. sad.a.5 powiedział

    piekne !:)

  6. wanilia39 powiedział

    bardzo lubię Ciebie czytać!

  7. Matka-Karmicielka Kotów powiedział

    Dziękuję pięknie. I kotom tez dziękuję, muzom moim we włochatych portkach ;-)

Napisz komentarz