Axis Mundi

17 maj, 2007 at 11:04 am (Kotagoria)

Niegdyś w centrum świata stało Drzewo, na nim, a może trochę wyżej mieszkał Wielki Wojownik, do którego wszyscy pomniejsi herosi wspinali się co najmniej raz w życiu, aby tam w rozłożystej koronie chroniącej nieprzeniknioną zielenią tajemnicę przemiany, nauczyć się żyć w zgodzie z innymi i dzielić się darami natury. Kiedy istniało drzewo, każdy heros wiedział, że może bez trudu, w kilku zaledwie susach pokonać przestrzeń, która dzieliła jego zwykłą egzystencję od nieśmiertelności. Wszyscy o tym wiedzieli, ale na drzewo, nie wiedzieć czemu, wchodzili tylko dwa razy w życiu. Pierwszy raz, kiedy stawali się na tyle dojrzali, że wiedzieli już, jak samodzielnie wspiąć się po sękatym pniu i drugi raz, kiedy po pełnym trudu życiu wybierali się na odpoczynek w nieśmiertelności. Aż kiedyś wszystko zaczęło się powolutku zmieniać. Herosi poczuli się Wielkimi Wojownikami, no może takimi troszkę mniejszymi, ale z pewnością większymi od innych mieszkańców krain przylegających do Drzewa. Na drzewo wspinali się nie po to, żeby stać się mądrzejszymi, ale by na mniejszych spojrzeć z góry (tak im zresztą do tej pory zostało, a doskonaląc się w tej sztuce, doszli do perfekcji pozwalającej im także na większych spojrzeć z góry). Wielki Wojownik przenosił się coraz wyżej. Dzień po dniu wspinał się na kolejną, jeszcze wyższą gałąź, aż w końcu zniknął Herosom z oczu… Drzewo wprawdzie nie runęło, nadal stanowiło centrum, ale jego konary już nie dotykały nieba, a świat pod nim jakby skarlał.

Herosi zaś do dziś dnia, wspinając się na drzewa, uparcie wierzą, że jest to Drzewo i kiedyś jeden z potężnych konarów lub choćby jedna marna witka dotknie nieba…

Mit jest bowiem martwy jeśli nie wydarza się ciągle…

1 komentarz

  1. sad.a.5 powiedział

    przypowiesc dajaca wiele do myslenia .

Napisz komentarz