Trudne pytania
Godzinę nań z obiadem czekała
I choć zdarzały mu się spóźnienia,
Gdy przyszedł, z wyrzutem zapytała:
A ty, co masz mi do wymruczenia?

Godzinę nań z obiadem czekała
I choć zdarzały mu się spóźnienia,
Gdy przyszedł, z wyrzutem zapytała:
A ty, co masz mi do wymruczenia?

sad.a.5 powiedział
22 maj, 2007 @ 12:26 pm
dobre , w stylu : ” placze pani slowikowa w gniazdku na akacji , bo pan slowik o dziewiatej mial byc na kolacji “
fusilla powiedział
22 maj, 2007 @ 2:39 pm
No właśnie!
)) Sad mi podebrała komentarz! Buuu! Całe szczęście, że tylko początek. To ja mogę zakończenie przytoczyć!
” Na to Słowik rozmarzony:
wybacz moje złotko!
ale noc jest taka piękna,
że szedłem piechotką!
Matka-Karmicielka Kotów powiedział
22 maj, 2007 @ 2:45 pm
Oj dziewczyny… ten słowik to był na kolację, a słowikowa wcześniej na przystawkę. Taka Ryszardowa mordercza natura. A z podobieństw zdaję sobie sprawy. W końcu na tych wierszykach się wychowałam.
Matka-Karmicielka Kotów powiedział
22 maj, 2007 @ 2:47 pm
A w ogóle kto by pomyślał patrząc na ten malowany nosek, że przyczepiony do niego jest bezwzględny, seryjny psychopata we futrze
sad.a.5 powiedział
23 maj, 2007 @ 12:16 pm
sa w dobrym stylu , obydwa wierszyki , mieszcza sie w tej samej kategorii , ale za bardzo podobne nie sa